Login:

Hasło:

Zapomniałem hasła?

Nie mam konta. Rejestracja

.:: Sondaż ::.

Moim zdaniem stodwudziestkipiątki prowadzone przez posiadaczy samochodowego prawa jazdy:
 Zwiększają bezpieczeństwo na drogach
 Zmniejszają bezpieczeństwo na drogach
 Nie mają wpływu na bezpieczeństwo
Wyniki

.:: Rozrywka ::.

:: Humor

  • Harleyowiec bardzo dbał o swojego Harleya. Czyścił go, chronił przed deszczem, polerował i smarował chromy wazeliną. Harleyowiec poznał dziewczynę. Bardzo się polubili i pewnego razu dziewczyna zaprosiła Harleyowca do domu na obiad z rodzicami. Harleyowiec pojechał Harleyem do dziewczyny, postawił Harleya przed domem i poszedł na obiad. Było bardzo miło i sympatycznie, obiad smaczny. Po jedzeniu ojciec dziewczyny nagle mówi: "Dobra, pojadło się ale kto się teraz pierwszy odezwie to zmywa naczynia". Harleyowiec nic się nie odezwał tylko pobiegł do kuchni a tam sterta syfnych naczyń niemytych chyba ze dwa tygodnie. Myśli sobie Harleyowiec "k***a, nie będę przecież tego zmywał, pierdolę nie odzywam się". Wrócił do jadalni i siedzi z wszystkimi. Minęła godzina ... Nikt się nie odezwał... Minęłą druga ... Nic. Harleyowca cholera bierze, myśli sobie:"k***a już nie wyrobię. Coś trzeba wymyślić, żeby się odezwali". Niewiele myśląc zerwał się wziął dziewczynę na stole. Dziewczyna myśli sobie: "Co za palant! Robi to na stole przy rodzicach! Jak on mógł?! Myślałam, że on mnie kocha a jemu tylko na tym zależało! Wygarnęłabym mu..., ale nie mogę się odezwać bo będę zmywać." Ojciec jak to zobaczył to myśli:"Co za złamas z tego Harleyowca! Żeby moją własną córkę na stole przy mojej żonie...? Zaraz bym mu wygarnął... ale nie mogę bo będę zmywać". Matka myśli:"Kogo ta nasza córka sprowadziła. Żeby robić to na stole przy rodzicach?! Ale bym mu wygarnęła, ale nie mogę bo będę zmywać!" No i nic. Wszyscy siedzą cicho jak siedzieli.
    Minęło kolejne pół godziny... Minęła godzina... Półtorej... Harleyowiec niewiele myśląc bierze matkę w obroty. Dziewczyna myśli sobie:"Boże! Co za **** z tego mojego Harleyowca! Jak on mógł? Moją matkę! Przy mnie! Przy moim ojcu! Ale nawet nie mogę się odezwać... Bo będę zmywać." Ojciec myśli: "Nie! Nie! Nie wytrzymam tego! ... moją żonę! Przy mnie, na stole, przy mojej córce! Zaraz mu wpierdolę! Ale nie!... Nie mogę się odezwać... Bo będę zmywać."

    Wszyscy znowu siedzą cicho... Minęła godzina... dwie... trzy... Harleyowiec zrezygnowany wbił oczy w okno... Patrzy sobie w niebo ... W chmury... Coraz więcej chmur ... Nagle ... kap... kap... zaczyna padać. Harleyowiec zrywa się od stołu. Biegnie do okna. Patrzy... A tu na jego Harleya pada deszcz! Coraz więcej deszczu! Nie wytrzymał i krzyczy: "Ojciec! Masz wazelinę?"

    a ojciec: "Dobra!... dobra... już pozmywam!"

  • LIST BLONDYNKI:

    Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.

    PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

  • Targi końskie w Skaryszewie pod Radomiem. Facet kupił konia i wraca do domu. Patrzy stoją panienki pod lasem, pyta więc:
    - Co tutaj panie robicie?
    - Aaaa, sprzedajemy.
    - A co sprzedajecie?
    - Sex.
    - A po ile ten sex?
    - Po 100.
    - A co jeszcze oprócz sexu sprzedajecie?
    - A lody sprzedajemy.
    - A po ile te lody?
    - Po 50.
    - To ja dla siebie poproszę sex , a koniowi loda zafunduje...

    MORAŁ:
    W dzisiejszym egoistycznym świecie znajdą się ludzie, którzy dbają nawet o potrzeby zwierząt.

  • Mężczyzna około 40-tki pomykał szosą na swoim nowiutkim Kawasaki Ninja. Kiedy już dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, we wstecznym lusterku zobaczył charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka.
    Pewien mocy swojej maszyny ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie dawał za wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze. Policjant podszedł do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i powiedział:
    - To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek jest piątek trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, więc jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie to może Pan odjechać bez mandatu.
    Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział:
    - W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta. Bałem się, że chciał mi ją pan oddać.
    - Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

  • motocykl jest bogiem,
    prędkość nałogiem,
    życie zabawą,
    laski podstawą

  • Wiesz po czym można poznać szczęśliwego motocyklistę?
    Po komarach w zębach!

  • Wróbelek przelatujący nad ulicą wpada motocykliście pod uchyloną szybę od kasku. Obaj tracą przytomność.
    Motocyklista pierwszy dochodzi do siebie i myśli sobie:
    -Kurde szkoda wróbla, ale zaraz on żyje.
    Zabiera go do domu i wkłada do klatki po papudze, zaopatrując go w chlebek i wodę.
    Wróbelek odzyskuje przytomność, patrzy: suchy chleb, woda, kraty, myśli:
    -Kurde ten motocyklista chyba nie przeżył tego wypadku, bo mnie posadzili.

  • Pani się pyta w szkole Jasia
    -Jasiu, kim byś chciał zostać jak dorośniesz?
    Jasiu niewiele się zastanawiając odpowiada: -ROCKERSEM
    -Jasiu a czym zajmuje się ROCKERS? Pyta się pani
    -Rockers śmiga na motorze pije piwo i wali panienki
    -Jasiu a co robisz w tym kierunku, aby być ROCKERSEM?- pyta Pani
    -Śmigam na rowerze pije mleko i marszczę freda…

  • Jedzie chłop z babą furmanką, droga pustawa, nudy, nagle ZIUUUU... i wyprzedza ich motocyklista bez głowy ... . "Dziwne" pomyślał chłop, ale jedzie dalej. Po chwili ZIUUUUU... i kolejny motocyklista bez głowy przelatuje obok furmanki. Chłop marszczy brwi, kombinuje przez chwilę, po czym odwraca się i mówi: - Stara, rzuć no tę kosę gdzieś wyżej!

  • Motocyklista po wypadku budzi się w sali szpitalnej, patrzy na leżącego obok pacjenta i mówi:
    - Zdaje mi się, że gdzieś już pana widziałem?
    - Tak, i dlatego obaj tu leżymy.

  • Pewnego dnia przyjeżdża niedźwiedź do zająca na motorze Yamaha.
    - Siadaj zając przejedziemy się.
    Jadą 100 km/h, 120 km/h, 140 km/h. W końcu niedźwiedź mówi:
    - zając posikałeś się już??
    Na to zając:
    - tak, lepiej się zatrzymaj.
    Drugiego dnia zając podjeżdża na Harley'u Dawidsonie pod dom niedźwiedzia.
    - Siadaj niedźwiedź, przejedziemy się - mówi zając.
    Jadą 100km/h, 180 km/h, 220 km/h
    Zając pyta się niedźwiedzia:
    - niedźwiedź! ?!?!
    - Co?? - odpowiada niedźwiedź
    posikałeś się już??
    - Nieee - odpowiada niedźwiedź.
    - No to zaraz się posrasz, bo nie dosięgam do hamulca…

  • Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
    Podjeżdża motocykl. Kierowca podnosi szybkę kasku i mówi :
    - Wsiadaj to dam Ci 10 złotych i lizaka !
    Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Motocykl powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
    - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy! •
    Chłopczyk ponownie kreci głowa i przyspiesza kroku...Motocykl nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje...
    - No nie bądź taki.. Wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups!
    - Oj odczep się Tato! Kupiłeś Rometa, to musisz z tym żyć...


 < 1 2 3 4 5 6 7 8 > 

.:: Moja strefa ::.

.:: Shoutbox ::.

    Musisz się zalogować, aby móc pisać w Shoutboksie.

    .:: Kalendarz ::.

    
    « Grudzień 2018 »
    N P W Ś C P S
                1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31

    .:: Pogoda ::.