Login:

Hasło:

Zapomniałem hasła?

Nie mam konta. Rejestracja

.:: Sondaż ::.

Moim zdaniem stodwudziestkipiątki prowadzone przez posiadaczy samochodowego prawa jazdy:
 Zwiększają bezpieczeństwo na drogach
 Zmniejszają bezpieczeństwo na drogach
 Nie mają wpływu na bezpieczeństwo
Wyniki

.:: Rozrywka ::.

:: Humor

  • Policjant zatrzymał blondynkę jadącą motorem w wełnianej czapce i pyta ją:
    - Dlaczego pani nie ma kasku ?
    - Bo ja proszę pana zrobiłam wczoraj eksperyment: z 3 piętra zrzuciłam czapkę i kask. Kask pękł, a czapka nie.

  • Jedzie sobie motocyklista 150 km/h a tu z naprzeciwka leci wróbelek i dup go w kask. Stracił wróbelek przytomność i upadł na ulicę, ale motocyklista był miękkiego serca, zatrzymał się, podniósł ptaszka z drogi i zabrał nieprzytomnego do domu.
    W domu wsadził go do klatki, dał mu chlebek i wodę i zostawił aż się ocknie.
    Po jakimś czasie wróbelek budzi się, rozgląda i widzi: naokoło kraty, na podłodze chleb i woda ...
    - O kur..., zabiłem motocyklistę !!!

  • Spotykają się dwie pchły. Jedna z nich trzęsie się i jest strasznie przemarznięta.
    - A czemu się tak trzęsiesz?
    - A bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało. - To na drugi raz zrób tak jak ja: Skaczę sobie na lotnisko, upatruję jakąś stewardessę, wskakuję jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i całą podróż śpię w przytulnym i ciepłym "lasku".
    - OK tak zrobię następnym razem.
    Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłę trzepie znów z zimna.
    - I co nie skorzystałaś z moich rad?
    - Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś, poskakałam na lotnisko, upatrzyłam stewardessę, wskoczyłam jej pod spódniczkę pod majteczki znalazłam ciepły przytulny lasek i zasnęłam. A jak się obudziłam byłam w wąsach motocyklisty.

  • Do kiosku podchodzi zabandażowany od stóp do głów meżczyzna.
    - Co podać? - pyta kioskarz. - Jak zwykle "Motocykl"?
    - Nie, dziś poproszę coś z dowcipami.

  • O plecaczku
    Ty mnie już nie kochasz - wzdycha dziewczyna, jadąca z chłopakiem na motorze przez las.
    - Ależ kocham Cię! Dlaczego tak sądzisz?
    - Bo zawsze w tym zagajniku psuł Ci się motor.

  • Policjant zatrzymuje motocyklistę za przekroczenie prędkości..
    - Poproszę prawo jazdy...
    - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu
    - Dowód rejestracyjny poproszę...
    - Nie mam. to nie jest mój motocykl. Jest kradziony.
    - Motocykl jest kradziony !!!???
    - Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w tank-bag’u, jak wkładałem tam pistolet...
    - Ma pan pistolet w tank-bag’u!!!???
    - No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właściciela tego motocykla i jak po poćwiartowaniu schowałem ciało w kufrach
    - W kufrach jest CIAŁO !!!!!???
    - No przecież mówię...
    W tym momencie policjant zawiadamia komendę, po 2 minutach antyterroryści otaczają motocykl, dowodzący akcja podchodzi do kierowcy
    - Prawo jazdy poproszę..
    - Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy
    - Czyj to motocykl - pyta komendant
    - Mój. Proszę oto dowód rejestracyjny
    - Proszę wolno otworzyć tank-bag’a i nie dotykać schowanej tam broni...
    - Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni
    - Proszę otworzyć kufry i pokazać ciało
    - No problem, ale jakie ciało ??!!
    - Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, motocykl jest kradziony, w tank-bag’u jest broń a w kufrach ciało...
    - He he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość?

  • Żona do męża:
    - Kochanie, widziałeś zmięte 50 złotych?
    - No pewnie!
    - A widziałeś zmięte 100 złotych?
    - Prawie codziennie widzę...
    - A widziałeś zmięte 200 złotych?
    - Jasne, ale...
    - A widziałeś kochanie zmięte 40 000 złotych?
    - Nie!
    - No to idź do garażu...

  • Do przydrożnego baru wchodzi kierowca tira. Siada przy barze i mówi:
    - Poproszę setkę. Tfu! (spluwa na podłogę) Pieprzony Harley....
    Barman się zdziwił, ale nalał mu setkę. Facet wychylił duszkiem i mówi:
    - Barman, jeszcze seteczkę. Tfu! Pieprzony Harley...
    Barman zdziwiony nalał setkę. Facet wychylił i mówi:
    - Jeszcze jedna setka. Tfu! Jeb.ny matiz...
    Barman mu nalewa i pyta:
    - Ok, niech pan zamawia co pan chce, ale czemu za każdym razem pan spluwa i przeklina jakiegoś Harleya?
    - Wie pan co? - mówi kierowca - Wjechałem do rowu 30-tonową Scanią i ni ch...ja nie mogę wyjechać. Podjeżdża Harley, zsiada kierowca i mówi, że mnie wyciągnie. Ja mu na to: "panie, jak mnie pan wyciągniesz tym motocyklem, to ja panu ze szczęścia laskę zrobię!".
    - TFU! Pierdo**ny Harley!!!

  • Warszawa, koło Rotundy lata 80-te. Stoi Harleyowiec w budce telefonicznej i dzwoni.
    Z drugiej strony odbiera jakaś starsza przerażona kobieta.
    - Słucham??
    - Przepraszam czy to numer 666-66-66 ?????
    - Tak, a o co chodzi?
    - Czy mogła by Pani zadzwonić po pogotowie bo mi sie palec w tarczę wkręcił.

  • siedzę sobie przed domem, po imprezie troszku zakrapianej i podjeżdża kumpel na skuterze w kasku, staje mi pod domem... ja podchodzę i się pytam: co tam?
    A on mi coś bełkoce w tym kasku... ja się pytam: co? a on: blbllbellblelb (bełkot:P). Ja go cały czas nie czaję... i mu mówię: zdejmij ten kask urwa to może cos zrozumiem... a on swoje cały czas: blelblellbleb
    Już mnie szlag trafił... i drę mordę: ZDEJMIJ KASK DEBILU!
    On uslyszal... zdejmuje ten kask tak jakby był za mały... ledwo go przez łeb przeciska... zdjął...
    ja patrzę... a on cały obrzygany...

  • Wszyscy zastanawiają się: jak on to robi? Jedna z wersji głosi, że Adam Małysz to nie
    człowiek, a wysłannik boży zwany Mad (z angielskiego Szaleniec). Dowód? Wystarczy
    prawidłowo (od tyłu) odczytać jego imię i nazwisko - ZSYŁAM MADA

  • Właśnie zdążyłem usiąść w publicznym WC, kiedy usłyszałem głos z sąsiedniej kabiny:
    "Cześć! Co słychać?"
    Nie mam w zwyczaju prowadzenia konwersacji w WC, i nie wiem, co we mnie wstąpiło, że – chociaż zakłopotany – odpowiedziałem:
    "No, w porządku!"
    A tamten na to:
    "I co porabiasz?"
    Co za pytanie?! W tej sytuacji – trochę dziwaczne... Odpowiedziałem:
    "Eee, to, co ty... Wiesz..!"
    Właśnie postanowiłem wyjść tak szybko, jak tylko się uda, kiedy padło następne pytanie.
    "Mogę do ciebie wejść?"
    Tego już było za wiele, ale postanowiłem zakończyć rozmowę w uprzejmy sposób:
    "Nie... Jestem trochę zajęty!!!"
    I usłyszałem, jak tamta osoba mówi zdenerwowana:
    "Słuchaj, oddzwonię później. Jakiś idiota ciągle mi odpowiada z kabiny obok!!!”


 < 1 2 3 4 5 6 7 8 > 

.:: Moja strefa ::.

.:: Shoutbox ::.

    Musisz się zalogować, aby móc pisać w Shoutboksie.

    .:: Kalendarz ::.

    
    « Październik 2018 »
    N P W Ś C P S
      1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31

    .:: Pogoda ::.