Login:

Hasło:

Zapomniałem hasła?

Nie mam konta. Rejestracja

.:: Sondaż ::.

Moim zdaniem stodwudziestkipiątki prowadzone przez posiadaczy samochodowego prawa jazdy:
 Zwiększają bezpieczeństwo na drogach
 Zmniejszają bezpieczeństwo na drogach
 Nie mają wpływu na bezpieczeństwo
Wyniki

.:: Rozrywka ::.

:: Żądamy zwolnienia z VAT prawa jazdy kategorii "A" i "A1".


Zewsząd docierają do nas informacje o cięciach kosztów, łataniu budżetu, konieczności oszczędzania, itp. Zdajemy sobie sprawę, że dziura budżetowa przyjęła rozmiar Wielkiego Kanionu, czy wręcz Rowu Mariańskiego. W teorii rząd oszczędza wszędzie, a w praktyce uzupełnia budżet obywatelami, tłumacząc to przepisami unijnymi.Nie zważając, czy dzieje się to zgodnie z logiką i sprawiedliwością społeczną. A jak się to ma do motocyklistów?
Otóż od 2011 czeka nas nie tylko podwyżka cen paliwa, ale również większy VAT, ograniczenia w odliczeniu VAT od kupowanych pojazdów, brak możliwości odliczenia VAT od paliwa do pojazdów wykorzystywanych do nauki jazdy (poza ciężarówkami i autobusami). Nakładające się jak widać na załączonym przykładzie obciążenia VAT powodują, że wszyscy kandydaci na kierowców, w tym obecni juniorzy jeżdżący na motorowerach, są owcami do strzyżenia i zapłacą więcej w celu łatania dziury budżetowej w postaci zwiększonego i niemożliwego do odliczenia VAT.
Jest to utrudnianie, czy w skrajnych przypadkach wręcz uniemożliwianie zdobycia uprawnionego Prawa Jazdy kategorii „A”. Jest mnóstwo ludzi, którzy zamiast tracić średnio 21 dni roboczych w wielkomiejskich korkach w drodze do i z pracy, woleliby ten czas przeznaczyć na rozwój gospodarczy, czyli po prostu na zarobienie dodatkowych pieniędzy.
Różne źródła podają różne uzasadnienia tych zmian. Podstawowym jest to, że często prawo jazdy kat B jest wymieniane, jako wymaganie w stosunku do pracownika (choć doskonale wiemy, że niewielki odsetek pracowników, poza handlowcami, dostaje samochód służbowy), zwiększa jego kwalifikacje zawodowe oraz atrakcyjność na rynku pracy. A czy kurier, listonosz i dostawca pizzy, to nie zawód?
Skutki zmian dla szkół jazdy:
Uśredniając cenę kursu do 1350 zł szkoły które w 2011 r. wykształcą ponad 111 kierowców bez względu na kategorię - czyli przekroczą limit przychodu 150 tys. zł, aby utrzymać rentowność na niezmienionym poziomie będą musiały podnieść ceny swoich usług o 23% przy niezmienionej liczbie uczestników.
Nie trzeba być geniuszem, aby stwierdzić że z obleganych, dobrze uczących szkół ubywać będzie kandydatów na rzecz małych i mniej profesjonalnych działalności gospodarczych nie inwestujących w infrastrukturę i jakość szkolenia, aby nie przekroczyć progu wejścia w VAT.
Jak zauważył zielonogórski poseł Jerzy Materna w interpelacji SPS-023-19325/10 do Ministra Finansów: "rezultat zmian będzie taki, iż pogorszy się zdawalność egzaminów na prawo jazdy, a na drogach będzie mniej bezpiecznie. W miejsce dużych, powstaną małe, jednoosobowe firmy, które przez dwa lata będą płaciły obniżoną składkę ZUS. W konsekwencji sięgną po dotacje na tworzenie nowych miejsc pracy". "Może nastąpić taka sytuacja, iż ośrodki będą dzielić się na mniejsze firmy, tak aby w 2011 r. nie przekroczyć przychodu sięgającego powyżej 150 tys. zł. To będzie generowało kolejne problemy, gdyż w myśl przepisów każde OSK ma być co roku kontrolowane. Więcej firm oznacza, że w urzędach będzie trzeba zatrudnić jeszcze więcej urzędników, to będzie wymagało dużych nakładów finansowych i w efekcie planowanych przez rząd wpływów z VAT-u nie będzie. Oczywiste jest to, że zamiast zwiększyć, obniży to dochody państwa. Zamiast poprawić funkcjonowanie rynku szkoleniowego, zniszczy bardziej rozwinięte ośrodki szkoleniowe i zmniejszy wpływy do kasy państwa".

Ministerstwo Finansów (Maciej Grabarczyk – podsekretarz stanu MF w piśmie do Sejmu RP) twierdzi, że: "usługi szkolenia osób ubiegających się o wydanie prawa jazdy kategorii C, D i E są usługami kształcenia zawodowego. Również usługi szkolenia osób ubiegających się o wydanie prawa jazdy kategorii B z uwagi na fakt, iż jest to obecnie jeden z podstawowych wymogów, jakie stawia się kandydatom do pracy na różne stanowiska, należy uznać za kształcenie zawodowe. Nie można natomiast za kształcenie zawodowe uznać co do zasady szkolenia osób ubiegających się o wydanie prawa jazdy kategorii A."

Panie Macieju Grabarczyk – informujemy, że skutki takiej interpretacji dyrektywy unijnej prawdopodobnie będą bardzo krzywdzące dla całości społeczeństwa, a na pewno dla rozwoju rynku jednośladów w Polsce. W szczególności:
-będzie więcej adeptów, którzy zamiast nauczyć się jeździć, będą się uczyć zdawać egzamin.
- kurier, listonosz, czy dostawca pizzy jeżdżący skuterem jest równoprawnym pracownikiem w swojej firmie jak ten jeżdżący osobówką, czy busem. Z równie dużym zaangażowaniem wykonuje swoją pracę i powinien być traktowany na równi nie tylko przez pracodawców i motocyklistów, ale także przez ustawodawców i ministerialnych urzędników.
- kandydaci na kierowców kat. A w wyniku tych rozporządzeń i interpretacji stali się obywatelami drugiej kategorii, bo w majestacie prawa są rąbani po kieszeni;

- osoby jeżdżące motocyklami bez stosownych uprawnień zastanawiające się, czy może zalegalizować swoją pasję przestają się zastanawiać i dalej będą jeździć „na dziko” wkalkulowując prawdopodobieństwo zatrzymania przez mandat za brak uprawnień w wysokości 500 zł.
- brak solidnej wiedzy popartej zaangażowaniem profesjonalnego instruktora to bezpośredni wpływ na wypadki, wszak osoby dobrze wyszkolone przez najlepsze szkoły jazdy lepiej i szybciej przygotują się do bezpiecznej eksploatacji pojazdów niż takie, które korzystają z "metody prób i błędów".
– perspektywa płacenia więcej i dłużej za poprawki egzaminu (jak mówi doświadczenie) nie zawsze z winy kursantów dodatkowo zniechęca do przesiadanie się na jednoślad.
- pogorszy się wizerunek Motocyklistów i rozwarstwienie społeczne. Jeszcze bardziej kojarzeni oni będą z "renegatami" i "dawcami", niż z ekologicznymi i ekonomicznymi ludźmi kochającymi życie.
- zmiana wpływa hamująco na rozwój rynku.
- obniża się poziom bezpieczeństwa. Im mniej jest motocyklistów na drodze, tym trudniej zobaczyć ich w lusterkach, wszak mogą być wszędzie.
- jest mnóstwo ludzi, którzy zamiast tracić średnio 21 dni roboczych w wielkomiejskich korkach w drodze do i z pracy, woleliby ten czas przeznaczyć na zabawę i kontakt z dziećmi, czy wzrost PKB, czyli po prostu na zarobienie dodatkowych pieniędzy.

- Vat na motocyklowe prawo jazdy być może doraźnie zwiększy wpływy w budżecie, ale uwzględniając wszelkie wyżej opisane skutki wpłynie niekorzystnie na naturalny rozwój cywilizacyjny korzystający z tanich i ekologicznych środków transportu, jakimi są jednoślady.

W związku z powyższym, sugerując się dobrem społeczeństwa i sygnałami płynącymi ze strony środowisk motocyklowych podejmujemy PROTEST zmierzający do wyrównania szans kierowców pojazdów jedno i dwuśladowych i solidarnie zwolnić z VAT szkolenia kierowców kategorii "A" i "A1".



PROTEST


Jako przedstawiciele polskiego społeczeństwa, czynni i świadomi użytkownicy dróg PROTESTUJEMY przeciwko nierównemu traktowaniu MOTOCYKLISTÓW przez Rząd RP. Żądamy zwolnienia z VAT, kandydatów na kierowców kategorii "A" i "A1".



 

.:: Moja strefa ::.

.:: Shoutbox ::.

    Musisz się zalogować, aby móc pisać w Shoutboksie.

    .:: Kalendarz ::.

    
    « Czerwiec 2018 »
    N P W Ś C P S
              1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30

    .:: Pogoda ::.